Cukiniowe spaghetti z sosem z dynii Zupa krem z batata i brokuła "Paleowsianka" dyniowo kokosowa Naleśniki kasztanowe Ciasteczka Samoa Ciasteczka kokosowo karobowe Spaghetti po bolońsku Rozgrzewający kapuśniak Czekoladowe ciasto z batatów Kromka chleba w 5 minut
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą curry. Pokaż wszystkie posty

Dynia zapiekana w mleku kokosowym

Bardzo proste i spontaniczne danie. Ot miałam w zamrażarce dynię i nie bardzo wiedziałam, co zrobić na szybki jednoporcjowy obiad. Dynia miała być goframi, stała się zapiekanką (;


SKŁADNIKI:
- ok 1,5 szklanki mrożonej dyni z Hortexu
- 1 jajko
- 2-3 łyżki gęstego mleka kokosowego
- 2-3 posiekane suszone pomidory
- ok 2 łyżki pasty curry PRZEPIS
+ opcjonalnie starty twardy ser, np oscypek

Dynię lekko rozmrozić przesypując odpowiednią ilość do rondelka ustawionego na małym ogniu. Można dodać odrobinę wody, dosłownie tyle, żeby zakryć dno. Resztę składników dokładnie ze sobą wymieszać i ewentualnie doprawić do smaku. Dodać dynię, połączyć dokładnie i przełożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec ok 20 minut, aż całość się zetnie, a dynia będzie miękka.
Prawda, że banalne? (:

UWAGI:
- aby urozmaicić zapiekankę, można dodać oliwki, pieczarki, pierś z kurczaka lub boczek.
- jeśli chcecie aby zapiekanka była bardziej zwarta, wyłóżcie dno foremki cienko pokrojonymi plasterkami batata, wówczas jednak trzeba całość zapiekać nieco dłużej, lub wstawić samą foremkę z batatem do pieczenia na ok 10 minut wcześniej niż całą zapiekankę
- mleko kokosowe można zastąpić gęstą śmietaną, wówczas nie trzeba wbijać do środka jajka - opcja dla tych, którzy jaj nie mogą, a mogą za to nabiał



Pin It

Curry z kalafiora



Pomysł wpadł mi do głowy kiedy jadłam kalafiora w jajku KLIK, głównie za sprawą użytej do niego kurkumy, czyli przyprawy, która pojawia się praktycznie w każdym przepisie. Proste i szybkie danie, dobra opcja jako warzywny dodatek do obiadu, kiedy mięso mamy już gotowe – akurat ja miałam.
Oczywiście kalafiora można zrobić według któregoś z pokazywanych już przez mnie przepisów pod tagiem curry KLIK, ale tym razem postawiłam na wersję oszczędnościową. Głównie dlatego, że porcja nie miała być zbyt obfita. Podarowałam sobie więc przetwory pomidorowe czy mleko kokosowe, postawiłam na prostotę – kalafior, pasta curry, trochę wody, voila (:



SKŁADNIKI:
- ½ główki kalafiora
- olej kokosowy/smalec
- pół małej cebuli
- filiżanka pasty curry [KLIK]
- szklanka wody lub bulionu
- ząbek czosnku
- sól, pieprz, czubryca zielona oraz sproszkowane suszone pomidory

Kalafiora dokładnie umyć, pokroić na mniejsze kawałki, a następnie zmielić je w blenderze na konsystencję przypominającą ryż. Na patelni rozgrzać tłuszcz, na nim zeszklić cebulę, dodać pastę i podsmażyć chwilę. Następnie dodać ryż z kalafiora, wymieszać łącząc dokładnie z pastą i obsmażać przez chwilę. Zalać wodą lub bulionem i dusić do miękkości pod przykryciem. Przed samym końcem zdjąć pokrywę w celu zredukowania nadmiaru płynu, dodać resztę przypraw oraz posiekany czosnek. Duszenie zajmuje ok 30-40 minut.



Pin It

Zapiekanka curry z selera i marchwi

Kto zagląda na mój fanpage widział pewnie, że niedawno dorwałam cudowne ceramiczne formy do zapiekania, co było dla mnie okazją do przygotowania zapiekanki, czyli czegoś, co jadam bardzo rzadko. Początkowo miał to być seler po grecku, ale postanowiłam wykombinować coś prostszego, czyli.. znowu curry, znowu w zupełnie innym wydaniu (; Skusiłam się też na odrobinę cheddara, która została mi po pesto, co rewelacyjnie zrównoważyło słodycz sosu i warzyw. Bo tak, właściwie obiad można nazwać słodkim obiadem. Zgoła innym niż naleśniki czy racuchy, ale wciąż słodkim i o ile bardziej wartościowym (:



SKŁADNIKI:
- 1 średni seler
- 2 nieco większe marchewki
sos:
- 1 szklanka mleka kokosowego
- filiżanka pasty curry kupnej lub z przepisu: KLIK do dowolnej modyfikacji*
- 1 duże jajko
- opcjonalnie odrobina twardego sera typu cheddar/parmezan
- olej kokosowy do wysmarowania formy

Warzywa dokładnie wyszorować i obrać ze skórki. Selera przekroić wzdłuż na ćwiartki, razem z marchewką pokroić na cienkie plasterki lub zetrzeć na mandolinie lub w malakserze. Im cieńsze plasterki uzyskamy, tym szybciej warzywa się przepieką.
W rondelku rozmieszać składniki sosu. Jeśli zależy nam na dużej ilości sera, można go również wetrzeć do sosu. Ja miałam tylko małą kosteczkę, poza tym nabiał spożywam bardzo sporadycznie.
Odpowiadające nam wielkością naczynie żaroodporne wysmarować cienko olejem kokosowym i układać naprzemiennie warstwy selera i marchwi smarując każdą warstwę odrobiną sosu [ok 1-1,5 łyżki stołowej]. Na ostatnią, wierzchnią warstwę wylać resztę sosu, przykryć pokrywką lub okryć folią aluminiową błyszczącą stroną do wewnątrz i zapiekać w 190-200 stopniach do miękkości. W moim przypadku proces trwał godzinę, głównie ze względu na ceramikę, w której zapiekałam warzywa. Inaczej nagrzeje się szkło lub stal.
Na 10 minut przed zakończeniem pieczenia odkryć zapiekankę i posypać startym serem.

UWAGI:
* - pastę curry i tak najlepiej jest robić na oko. W tym przypadku użyłam mniej więcej po dużej łyżce musztardy oraz przecieru/keczupu [polecam domowy, to jest zupełnie inny aromat] i resztę przypraw nabierałam po łyżeczce lub szczypcie. Dodałam też kozieradkę oraz utartą w moździerzu czarnuszkę.
- podobno potrawa na zdjęciu wygląda na suchą, to pewnie za sprawą warzyw wystających spod sera na talerzu. Zapewniam, że sucha nie jest, choć nie jest też bardzo wilgotna. Dzięki temu jest zwarta, bardzo ładnie się kroi i nie rozpada, co widać na zdjęciu brytfanną. Jeśli zależy nam na bardziej wilgotnej konsystencji oczywiście można zwiększyć ilość sosu [ja resztę mleka postanowiłam poskąpić na rzecz deseru z chia (: ].





Pin It

Curry ze szpinakiem

Dorwałam pierwszy w tym roku szpinak w dobrej cenie. Zazwyczaj zjadałam go na surowo jako dodatek do kromki chleba w 5 minut lub do zielonych szejków i jakoś nigdy nie byłam zwolenniczką poddawania zieleniny obróbce termicznej, więc początkowo dzisiejszy obiad miał być po prostu sałatką. Chęć kombinowania wzięła jednak górę, a że ostatnio ciągnie mnie trochę do curry, powstało takie coś (;


SKŁADNIKI:
- 1 mała cebula
- 2 duże pieczarki
- 4 suszone pomidory
- mała filiżanka pasty curry [przepis KLIK]
- ok 1/2 szklanki wody [może być również mleko kokosowe]
- paczka szpinaku [ok 150 gramów]
- pół małej piersi z kurczaka


Na dużej patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę, dodać pokrojone pieczarki oraz pomidory, lekko poddusić, w razie potrzeby podlać odrobiną wody. Kiedy pieczarki zmiękną dodać pastę curry oraz szpinak, wymieszać dokładnie do całkowitego pokrycia pastą wszystkich składników, ponownie podlać odrobiną wody, dodać mleko kokosowe [u mnie bez mleka] i dusić do momentu, w którym szpinak się skurczy i nieco zmięknie, nie dłużej, ponieważ ma to być krótka obróbka termiczna.

Mięso opłukać, oczyścić i pokroić na odpowiadające nam wielkością kawałki. Posolić i ewentualnie doprawić do smaku [np czubrycą i curry]. Jeśli zależy nam na potrawie jednogarnkowej, kurczaka należy wrzucić na zeszkloną cebulę i dalej postępować jak w przepisie. Ja zdecydowałam się na gotowanie na parze.


Pin It

Curry z batata

Curry w tej wersji chodziło za mną odkąd pierwszy raz zetknęłam się z tego typu przepisem. Nie trwało to właściwie zbyt długo - zobaczyłam zdjęcie i zapragnęłam zrobienie swojego tak szybko, jak to będzie możliwe. Z możliwością już nie było tak łatwo, bo w ostatnim tygodniu na nadmiar czasu nie mogłam narzekać, ale w końcu nastał weekend i udało się co nieco wygospodarować. Danie dla dwóch osób próbowane przez osób pięć i osobom pięciu smakowało bardzo. Ojj zdecydowanie do powtórki, ale na pewno z większą ilością mleka kokosowego, bo niestety zostało w sumie tyle ile w przepisie. A polecam więcej (:


SKŁADNIKI:
(na dwie porcje)
- 1 niewielka cebula
- odrobina smalcu
- 2-3 łyżki pasty curry kupnej lub domowej [przepis poniżej]
- 1 średniej wielkości batat
- 1 podwójna pierś z kurczaka
- kilka pieczarek [u mnie cztery]
- ok 3/4 szklanki mleka kokosowego [lub więcej, jeżeli ma być bardziej płynne]

- opcjonalnie większa ilość przypraw/pasty

Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na rozgrzanym smalcu, następnie dodać pastę curry i podsmażać chwilę.
Batata obrać ze skórki i pokroić w odpowiadającą nam wielkością kostkę (najlepiej, żeby była nieco mniejsza niż kawałki kurczaka), a następnie połączyć na patelni z pastą curry i podsmażać do lekkiego zrumienienia. W tym czasie oczyścić fileta z kości i niepożądanych błon i również pokroić w kostkę, dodać do batata i podsmażyć do momentu, w którym mięso zetnie się ze wszystkich stron, nie rumienić. Całość zalać mlekiem kokosowym, połączyć wszystkie składniki i dusić pod przykryciem na wolnym ogniu aż kawałki batata staną się miękkie dodatkowo doprawiając w razie potrzeby. Pod koniec duszenia dodać pokrojone w grubą kostkę pieczarki.
Jeśli ilość mleka w trakcie duszenia zredukuje się za mocno należy uzupełnić jego ilość również mlekiem lub wodą/bulionem, jeśli nie mamy więcej mleka [ja nie miałam].


PASTA CURRY:
(na kawowe łyżeczki)
- 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
- 1/2 łyżeczki kolendry
- 1 łyżeczka musztardy
- 1 łyżeczka przecieru pomidorowego
- 1 łyżeczka garam masali
- 2 łyżeczki kurkumy
- 1 łyżeczka wędzonej papryki
- szczypta chilli
- szczypta cynamonu
- 3 drobno posiekane ząbki czosnku
- sól i pieprz do smaku

Odmierzyć i wymieszać, ot filozofia (; Oczywiście proporcje są jak najbardziej kwestią indywidualną, więc można szaleć.


UWAGI:
- w trakcie planowania posiłków umknęło mi kilka urozmaiceń, które miałam w planach dołączyć do składników. Po pierwsze czarnuszka, po drugie fasolka szparagowa i po trzecie papryka. Strasznie żałuję, że mi uciekło, ale przypomniałam sobie w momencie, kiedy moja miska stała się już praktycznie pusta. Niemniej polecam włączenie tych trzech składników.
- kolejnym składnikiem, który rozważałam zanim przypomniałam sobie o fasoli i papryce był szpinak, ponieważ danie wydawało mi się zbyt ubogie w warzywa. Koniec końców podarowałam sobie, bo jakoś nie przekonuje mnie poddawanie obróbce termicznej warzyw zielonolistnych, ale jak wyżej - będzie pasowało (:
- dla tych nie paleo lub tych, którym węglowodany nie straszne oczywiście polecam dodatek ryżu. Jakkolwiek sama ryż jadam od wielkiego dzwonu [ostatnim razem to chyba gdzieś w lipcu i to właściwie również w towarzystwie curry, jednak nie zupełnie paleo (; ], tak co curry pasuje idealnie (:






Bataty everywhere
Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
przepisy kulinarne
Przesiane.pl
JemyZdrowo.pl