Cukiniowe spaghetti z sosem z dynii Zupa krem z batata i brokuła "Paleowsianka" dyniowo kokosowa Naleśniki kasztanowe Ciasteczka Samoa Ciasteczka kokosowo karobowe Spaghetti po bolońsku Rozgrzewający kapuśniak Czekoladowe ciasto z batatów Kromka chleba w 5 minut
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadłospis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jadłospis. Pokaż wszystkie posty

Wegańskie sałatki na grilla lub do pracy

Dzisiaj wpis trochę inny niż zwykle, nawiązujący do moich poprzednich, bardzo starych wpisów jadłospisowych - dwie propozycje na lekkie bezmięsne sałatki stanowiące oddzielną przekąskę w pracy, lub dodatek do grillowanego mięsa. Obie wypróbowane na oba sposoby, sprawdzają się rewelacyjnie (:
Standardowo - jak to w przypadku sałatek bywa, nie podaję konkretnych proporcji, bo są to preferencje bardzo osobiste, polecam regulować proporcje na oko, jak komu pasuje bardziej.

I. Sałatka z rukolą i pesto



SKŁADNIKI:
- rukola
- pomidory malinowe/koktajlowe
- papryka
- świeże pieczarki
- oliwki
- 1/2 porcji pesto z TEGO przepisu
- sezam biały i czarny do posypania





II. Sałatka z pieczonym batatem



SKŁADNIKI:
- ok 1/2 średniej wielkości batata
- 1/2 kapusty pekińskiej
- garść maleńkich pieczarek
- 1/2 awokado
- oliwki
- winegret [oliwa z octem jabłkowym w proporcjach 2:1 lub 1:1, sól, pieprz, kurkuma, ulubione zioła, musztarda]
- nasiona chia do posypania

Batata wyszorować, pokroić w kostkę i upiec do miękkości w temperaturze ok 150-200 stopni [czas zależny od temperatury], pieczarki oczyścić i usmażyć na patelni. Resztę składników posiekać/pokroić i połączyć.


Przepis bierze udział w konkursie Grilluj z Almą! www.alma24.pl

Pin It

AIP / low FODMAP – planowanie posiłków krok po kroku i z czym to się w ogóle je?



Każda radykalna zmiana odżywiania i stylu życia niesie za sobą mnóstwo wątpliwości i problemów, zwłaszcza, kiedy dieta zmienia się na taką restrykcję jaką jest protokół autoimmunologiczny, który dodatkowo wyklucza listą FODMAP, albo przynajmniej sporą jej część.
Nie ma co ukrywać – zarówno protokół autoimmunologiczny jak i dieta niska w FODMAP są dietami mocno restrykcyjnymi [a wydawałoby się, że paleo takie jest? Nigdy w życiu!]. Moja droga w zmianie diety zaczęła się od odrzucenia cukru oraz nabiału, a tydzień później również glutenu i już wtedy pojawił się stres – jak komponować posiłki? Jak zastąpić pieczywo? Jak to, bez kanapek?! A makaron? Nawet bez serów?! Przecież ja kocham sery! Tyle ograniczeń na raz i jak tu żyć normalnie wśród ludzi, którzy.. jedzą normalnie? [i tu znajdujemy się w punkcie, w którym normalnie nie znaczy prawidłowo ani zdrowo, cóż..]. Jakże się zdziwiłam kiedy zauważyłam, że moje jadłospisy zaczęły się wpasowywać w zasady diety paleo. Diety, która jest przez wielu uważana za totalny hardkor [choć ja osobiście nazwałabym tak jakiekolwiek odmiany witarianizmu]. A ja żyłam i miałam się całkiem dobrze mimo, że czasem było mi tęskno widziałam, jak szeroki wachlarz otworzyła przede mną zmiana żywienia. Poza trym coś za coś – nie można złych węglowodanów? To nic – można tłusty karczek, boczek, awokado utopione w oliwie, same dobre rzeczy (:
Niestety – ledwo wyszłam na prostą w układaniu diety i planowaniu posiłków padł kolejny szok – jeszcze większe restrykcje – i protokół i FODMAP. Na raz i najlepiej teraz. Co było w tym wszystkim najgorsze? Ano to, że część produktów dozwolonych na protokole wykluczała się z FODMAPami i na odwrót, także lista się zawężała, choć po czasie oczywiście udało mi się wprowadzić ze sporym powodzeniem część produktów, ale może zacznę od konkretów.

Czym jest AIP?

AutoImmunologiczny Protokół lub też AutoImmunologiczne Paleo to dokładnie taka sama dieta jak Paleo, jednak z wykluczeniem części dozwolonych na tej diecie produktów będących jednocześnie silnymi alergenami jakimi są jajka, orzechy, warzywa psiankowate oraz wszelkiego rodzaju pestki i nasiona [np. sezam, pestki dyni czy słonecznik]. To jest niezbędne minimum do wykluczenia i jakkolwiek będąc zdrowymi na paleo możemy sobie pofolgować włączając czasem pseudozboża czy dobry jakościowo nabiał, tak na protokołu trzymamy się ściśle przez minimum trzydzieści dni lub do czasu poprawy.



Ja osobiście kocham jajka, pokochałam również orzechy, niestety do tego stopnia, że zaczęły mi szkodzić, co objawiło się bardzo ostrym [po prawie pięcioletniej remisji] nawrotem AZS. Dodając do tego silne problemy gastryczne i sporo objawów wskazujących na problemy z tarczycą – wpadłam.

Czym jest FODMAP?


W rozwinięciu
Fermentujące
Oligosacharydy [fruktany i galaktany – pszenica, żyto, jęczmień, groch, cebula, czosnek, por, cykoria, strączki]
Disacharydy [laktoza]
Monosacharydy [fruktoza – owoce o przewadze fruktozy nad glukozą jak np. jabłka, gruszki, arbuz, wiśnie oraz miód, syrop kukurydziany, syrop z agawy, ]
i [AND]
Poliole [alkohole cukrowe – sorbitol, mannitol, ksylitol]

Czyli innymi słowy grupa węglowodanów, które łatwo ulegają fermentacji powodując, nadmierne gazy oraz biegunki i/lub zaparcia. Nieciekawie.
Je również z założenia trzeba wykluczyć na co najmniej trzydzieści dni. Wszystkie cztery grupy bez wyjątku, następnie po odczuciu poprawy wybieramy jedną z grup, którą chcemy wprowadzić jako pierwszą i testujemy powoli każdy produkt monitorując swoje objawy.

List z FODMAPami jest w sieci sporo, niektóre się wręcz niestety wykluczają, na co trzeba brać poprawkę - po prostu trzeba się obserwować - czy jest na liście, czy nie ma, jeśli szkodzi - odstawiamy.
Poniżej jedna z takich list:

źródło: http://livinghappywithibs.com/


***
Na przejście na dietę dałam sobie tydzień. Na spokojnie planując posiłki, robiąc listy produktów, które mogę jeść i które lubię – od tego zaczęłam. Jeszcze na trzy dni przed tym pierwszym dniem odrzuciłam jajka i orzechy. Na rozpoczęcie wybrałam idealny moment - pierwszy dzień dwutygodniowego urlopu, podczas którego i tak nigdzie nie wyjeżdżałam.
Jak wyglądał ten pierwszy dzień? Nie było idealnie, bo nie wszystko udało mi się zaplanować z miejsca. Zadowoliłam się miską domowego szpinaku z wędzonym łososiem, oliwkami, ogórkami kiszonymi i chyba pieczarkami. Całość polałam winegretem bez czosnku i .. prawie się pobeczałam jak dziecko jedząc taką biedną sałatkę. O dziwo była smaczna, bez czosnku przetrwałam jednak tylko miesiąc (: Na szczęście mój organizm lubi czosnek, jadam go codziennie.
Później już było tylko lepiej, choć załamań i frustracji nie brakowało.


Jak więc sobie poradzić na początek? Oto kilka rad:


Zrób listę produktów.
Najlepiej dwie listy – na pierwszej umieść tylko to, co na pewno możesz jeść, na drugiej to, czego Ci nie wolno. Spisz ręcznie, wydrukuj pasujący pod Twoje wymogi szablon z internetu lub spisz na komputerze i wydrukuj, jak Ci wygodniej, byle było przejrzyście. Będziesz często na nie zaglądać i musisz nauczyć się ich zawartości, więc całość musi być jasna i czytelna.
Listy przywieś w widocznym miejscu, np. na lodówce, a ich miniaturki noś w portfelu – przydadzą się w rozwianiu wątpliwości podczas zakupów



Daj sobie czas
Nie przechodź na dietę z dnia na dzień. To się nie uda – nie wszystko będzie pod ręką, złamiesz zasady, wzbudzisz frustrację. Daj sobie chwilę na przygotowanie listy zakupów i ułożenie przykładowego menu na kilka dni, ale także na wyciszenie i nastawienie na zmiany oraz na spadki nastroju. Wykluczaj najbardziej problematyczne produkty krok po kroku*

Załóż dziennik diety
W zeszycie lub w pliku spisuj godzinę każdego posiłku, jego składniki oraz własne spostrzeżenia, np. okoliczności spożywania pokarmu [czy był jedzony na szybko, w domu, w pracy, podczas oglądania telewizji czy prazy przy komputerze] czy samopoczucie po spożyciu. To pomoże w obserwacji reakcji organizmu na dietę, ale także będzie bazą pomysłów na następne posiłki. Sama miewałam momenty, w których dosłownie zapominałam co dotychczas jadłam na śniadania przed pracą – wtedy zaglądałam w cały plik karteluszek i przeglądałam jadłospisy przypominając sobie jakie mam już wypróbowane możliwości

Inspiruj się
Mnie głównie inspirują zagraniczne blogi. Pod hasłem ‘low fodmap diet/recipes’ oraz ‘AIP/Autoimmune Protocol diet/resipes’ znajduje się cały szereg możliwości. Co ciekawsze można wydrukować, choć ja umieszczam poszczególne strony czy przepisy w zakładkach przeglądarki – wtedy mam pewność, że nie utonę w nadmiarze kartek, a i żaden warty uwagi przepis nie zaginie

Znajdź odpowiednie przekąski
Niby nic, ale jednak wychodzimy czasem z domu. Czasem na krótko, czasem na cały dzień. Miej to na uwadze podczas zakupów – zapamiętaj gdzie możesz kupić produkty bezpieczne dla Ciebie i zgodne z dietą. W moim przypadku to dojrzałe banany, kabanosy o dobrym składzie lub wędzony łosoś. Niestety wybór jest niewielki, dlatego polecam przygotowywanie przekąsek samemu i noszenie ich ze sobą na wszelki wypadek. Ja praktycznie zawsze mam przy sobie jednego lub dwa dojrzałe banany [dobrze je toleruję w przeciwieństwie do niedojrzałych], które zazwyczaj mi starczają.
W sytuacjach awaryjnych polecam kabanosy z Konspolu dostępne w Biedronce – nie zawierają glutenu oraz laktozy, co się rzadko zdarza [uczulam, ponieważ zawierają pieprz].

Ubezpiecz się
Zarówno AIP jak FODMAP wykluczają większość przetworzonych produktów, dlatego niezbędne są częste zakupy, dbałość o świeżość pożywienia, a takie się często lubi zepsuć, czasem w niespodziewanym momencie. Czasem też nie chce dojrzeć na czas, np. awokado, które zazwyczaj zjadam w pracy do sałatki.
Na takie sytuacje mam dwa rozwiązania – puszkowane ryby o dobrym składzie [tj ryba woda/oliwa i sól] oraz warzywa, które mogą leżeć długo w chłodzie [bataty, marchew, pietruszka, buraki czy dynia] – jeśli braknie któregoś świeżego, można sięgnąć po jedno z tych zachomikowanych.
Kolejną formą ubezpieczenia się jest mrożenie. Zarówno tyczy się to resztek pokarmów jak i pieczenia całego kawałka mięsa, porcjowanie i przechowywanie w zamrażarce. Warto mieć również jakieś warzywa na moment, w którym zabraknie nam świeżych lub po prostu nie będzie czasu lub ochoty na stanie przy garach, jednak trzeba koniecznie czytać etykiety [o ile mąka pszenna w smalcu mnie zdziwiła, o tyle gluten w składzie samych ‘czystych’ warzyw po prostu zaszokował].

Dogadzaj sobie
Jak pisałam – na pewno będą pojawiały się spadki nastroju, w końcu żadne ograniczenia nie są dla nas zbawienne zwłaszcza w momencie, kiedy efekt nie następuje od razu [a to przecież nam się marzy]. Znajdź chwilę na pomyślenie tylko o sobie – odpocznij, zajmij się czymś kreatywnym lub relaksującym. Skup się na sobie.
To nie jest dieta odchudzająca pozwalająca na cheat day, nie wolno sięgać po nic spoza listy, ale nawet tu znajdzie się sposób na przygotowanie pysznego deseru zgodnego z zasadami diety.
Nie będzie idealnie? Nie musi być.
Perfekcjonizm może narobić więcej szkody niż pożytku. Nie musisz mieć pomysłu na całotygodniowe menu na zawołanie. Nie musisz mieć pomysłu na wykorzystanie dostępnych i dozwolonych produktów. Nie musisz codziennie gotować innej potrawy tak, aby nic się nie powtarzało. Po prostu nie wychodź poza ramy diety w początkowej fazie, nawet, jeśli piąty raz zjesz marchewkę, bo brakło Ci pomysłu na coś ekstra. Nic na siłę.

***

Jak wyglądają moje zakupy?
Robię je średnio co drugi dzień, tuż po pracy. Mam po drodze dwa dyskonty i dwa mięsne w tym jeden z częścią mięsa ekologicznego [niestety mały wybór i tylko wątróbka indycza spośród podrobów]. Jako że uwielbiam zielonolistne warzywa, ale nie lubię spożywać tylko jednej zieleniny na raz gustuję głównie w miksach sałat. Taki miks starcza mi na dwie sałatki, czyli dwa posiłki do pracy. W soboty za to zaglądamy na targ po domową włoszczyznę na rosół oraz wędzony domowy boczek i inne różności.
Co kupuję obecnie najczęściej:
Warzywa korzenne takie jak marchewka i pietruszka [dodałabym do tego bataty, ale te już są niedostępne w cieszyńskich sklepach, zaś włączenie buraków mam w planach na najbliższe dni]
Marchewkę z pietruszką najczęściej podsmażam na maśle klarowanym lub smalcu, a następnie duszę podlewając rosołem, są dla mnie również dodatkiem do rosołu, więc i takie ugotowane stanowią oddzielny posiłek. Surową marchew również często ścieram na surówkę z winegretem
Cukinia [dodaję do duszonej marchewki z pietruszką, grilluję w ziołach lub robię z niej makaron]
Pieczarki [do ich jakości nie jestem zbyt przekonana, ale jest to dla mnie dobry dodatek do sałatek, spożywam podsmażone lub na surowo – dobrze je toleruję]
Oliwki, schodzą jak woda
Miks sałat – mam wybrane trzy rodzaje – z lodową, rzymską oraz najdroższy [w stosunku gramatury do ceny] i mój ulubiony - z rukolą. Gorzkie sałaty symulują wydzielanie żółci, co pomaga w trawieniu.
Awokado – tutaj też jakościowo różnie bywa
Banany – kupuję całe kiście i czekam spokojnie aż porządnie zbrązowieją. Są lżej strawne i nie fermentują, choć to i tak kwestia indywidualna
Z pozostałych owoców, bo jadam je sporadycznie – mandarynki, kiwi, w sezonie truskawki. Planuję sporadycznie włączyć niewielkie ilości jabłek, ale nie marketowych
Ponadto: brokuły, kalarepa [choć aktualnie jest już mała, biedna i droga], kapusta pekińska

Tuńczyk oraz łosoś w puszcze – jak pisałam, awaryjnie, lubię być zabezpieczona w razie W, oraz w momencie kiedy durne awokado nie chciało dojrzeć, a trzeba dorzucić do sałatki coś treściwego
Wiórki kokosowe – niesiarkowane ma chyba tylko lidl
Mleko kokosowe - nie zebrałam się jeszcze do wyciskania własnego z wiórków, więc w razie potrzeby kupuję w Lidlu – ma sporą zawartość miąższu w stosunku do wody
To taka podstawa, produkty, które kupuję właściwie na bieżąco.
Poza tym jest to oczywiście mięso [głównie karczek wieprzowy, indyk oraz podroby takie jak serca, wątroba czy żołądki, trochę wołowiny] i niestety rzadziej ryby.

Ponadto produktami, jakie muszą się znajdować w mojej kuchni zawsze i bez wyjątku są:
- oliwa z oliwek
- masło klarowane
- smalec
- ulubione zioła i przyprawy [prowansalskie, kurkuma, oregano, bazylia, tymianek, rozmaryn, majeranek oraz sól i koperek, który przechowuję w zamrażarce]
- ocet jabłkowy
- mąka kokosowa
- cukier kokosowy, sporadycznie ksylitol
- od niedawna mąka z tapioki oraz ararutowa
- zamrażarka wypełniona obrobionym lub surowym mięsem oraz warzywami. Czasem wyciągam wieczorem kawałek mięsa i rano mam już co zjeść na szybkie śniadanie przed pracą.



Polecam także zajrzeć tu:
oraz pod tag, pod którym również znajduje się i ten wpis: AIP-FODMAP


* - z jednej strony polecam wykluczenie problematycznych produktów krok po kroku, z drugiej zaś sama przeszłam na dietę niemalże z dnia na dzień. To kwestia indywidualna - jeśli uznasz, że jesteś na siłach by to zrobić - tym lepiej dla Ciebie.



***
Mam nadzieję, że ten wpis okaże się pomocny dla osób, które dopiero zaczynają, lub zamierzają zacząć przygodę z tymi dietami. Mam nadzieję, że nie wkradły się też żadne niejasności, ponieważ wpis powstawał grubo po północy (;
Pin It

Paleo jadłospis - protokół autoimmunologiczny cz. II

Po kolejnym miesiącu protokołu [to już ponad trzy], czas na kolejne podsumowanie.
Poza tym, że wprowadziłam do diety odrobinę gorzkiej czekolady [nawet nie wiedziałam, że to taki okropny uzależniacz!] i od czasu do czasu trochę kawy, trzymam się zasad. Im dłużej jestem na diecie, tym łatwiej przychodzi mi komponowanie posiłków, a mimo to tym mniej chce mi się kombinować i urozmaicać swoje dania. Niestety natłok obowiązków również robi swoje, przez co często kończę na gotowym pieczonym mięsie i startej naprędce marchewce z winegretem na obiad oraz kolację, w międzyczasie uduszę warzywa na śniadanie przed praca, do pracy sałatka, po pracy upieczone wcześniej mięso [starcza na kilka dni, lub po prostu poporcjowane rozmrażam] ponownie ze startą marchewką lub resztą duszonych warzyw i jakoś tak leci.
No, ale czasem jednak wyłuskam odrobinę czasu, dam sobie chwilę na przygotowanie posiłku. Może gdybym tego czasu miała w ciągu doby odrobinę więcej, a światło nie znikało bezlitośnie w kilka chwil po powrocie do domu takich wpisów byłoby więcej?
 
1.

 udka z kurczaka pieczone w ziołach i czosnku + jeden duży brokuł z masłem


 2.
 taki już mój mały standard co niedziela i poniedziałek - mięso z rosołu [wołowina, indyk, podroby] - jako przekąska i/lub posiłek do pracy


 3.
 karczek [moje ulubione mięso, drugi po czekoladzie uzależniacz i nic na to nie poradzę] i spaghetti z cukinii z masłem i ziołami


 4.
sałatka [kapusta pekińska, marchew, pieczarki, oliwki, które się schowały oraz winegret] z pieczonym w ziołach batatem


 5.
kawałek pieczonego indyka z gotowaną czerwoną kapustą [w środku smażone pieczarki i wędzony boczek] - zdjęcie jak widać po zielonej macie - wykonane na szybko w trakcie pracy po pracy (;


 6.

dzisiejsze śniadanie [a wczorajsza obiadokolacja zjedzona z tartą marchewką] - karczek z duszonymi warzywami [marchewka, pietruszka, pieczarki i sproszkowane suszone grzyby] - REWELACJA! (:
Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
przepisy kulinarne
Przesiane.pl
JemyZdrowo.pl