Gnocchi z batatów z fasolką szparagową i pesto

Jeśli ktoś tęskni za kluskami, mącznymi potrawami, ta propozycja jest dla niego. Gnocchi z batata można spokojnie uznać za bezpieczniejszą, a już na pewno nieco zdrowszą alternatywę dla podstawowego przepisu.
Robiłam je dziś pierwszy raz i faktycznie, danie jest bardzo proste. Nie wymaga zbyt wiele wprawy, nie pochłania dużo czasu, śmiało można polecić jako dosyć szybka potrawa, na pewno godna powtórki (:
Inspiracja w nieco innym wydaniu: Pomysłowe Pieczenie




SKŁADNIKI:
- 1 średniej wielkości batat [ok 290g]
- ok 3/4 szklanki mąki z tapioki
- ok 1/4 szklanki mąki kokosowej
- 1 żółtko lub dla wegan zmielone siemię lniane
- łyżeczka kurkumy
- pieprz [warto go nie pomijać ze względu na obecność kurkumy]
- 1/2 łyżeczki soli
- opcjonalnie tymianek/rozmaryn*

ponadto:
- fasolka szparagowa
- 1 porcja pesto [przepis poniżej]
- cheddar/parmezan do posypania


Batata obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki lub tylko wyszorować i zalać wodą. Wstawić na niewielki płomień i gotować do miękkości, jednak tak, aby nie rozgotować. Czas gotowania zależy od wielkości kawałków batata, dlatego najlepiej sprawdzać jego stan widelcem, jak w przypadku ziemniaków. Po ugotowaniu odcedzić, odparować na gazie i przestudzić porządnie. Następnie przecisnąć przez praskę do puree lub ugnieść tłuczkiem na jednolitą masę. Dodać żółtko i przyprawy, wymieszać i stopniowo dosypywać mąki do czasu aż ciasto zbije się w nadającą się formować kulę, niezbyt twardą**. Następnie przełożyć ją na wysypaną mąką stolnicę i uformować wałek, z którego nożem odkrawać kawałki o długości 2-3cm. Każdy kawałek naciąć widelcem, lub użyć deseczki do gnocchi, a następnie zanurzać w gotującej się na wolnym ogniu osolonej wodzie. Gotować do momentu wypłynięcia na powierzchnię wody.

W czasie kiedy bataty będą się gotować na patelni rozgrzać odrobinę tłuszczu i podgrzać na nim fasolkę szparagową. Podlać niewielką ilością wody i dusić do miękkości, a następnie podawać z gorącymi gnocchi i pesto.

PESTO:

SKŁADNIKI:
- ok 30g świeżych listków bazylli - przeciętnie to jedna dorodna doniczka ze sklepu
- ok 17g dowolnych orzeszków - u mnie nerkowce i słonecznik
- 20ml oliwy z oliwek
- 30gstartego parmezanu/cheddara lub innego twardego sera, można pominąć, jeśli nie chcemy używać nabiału
- 1 duży ząbek czosnku
- sól/pieprz do smaku

Listki bazylii opłukać i krótko zmiksować z resztą odmierzonych składników.


UWAGI:
* - do swoich gnocchi nie dodałam żadnych ziół, jednak tymianek i rozmaryn to pierwsze czego mi w nich zabrakło po spróbowaniu, więc jeśli ktoś lubi takie połączenie, to myślę że warto.
** - niestety w moim przypadku uzyskanie takiej konsystencji okazało się niemożliwe, ponieważ.. skończyła mi się mąka z tapioki. Kokosowej, którą aktualnie mam nie ufam, a ararutowa zbyt często daje za suche, zbyt sypkie wypieki, dlatego ciasto nabierałam łyżeczką i oprószonymi mąką palcami i następnie formowałam pojedynczo wszystkie kluski - tak też można jak się okazuje, więc jeśli brakuje Wam mąki, lub nie chcecie jej zbyt dużo używać - da się (:
- jeśli nie odpowiada Wam dodatek fasoli szparagowej, gnocchi rewelacyjnie sprawdzą się również podane z leczo - akurat część właśnie w takim wydaniu dziś skończyła (:




Bataty everywhere

3 komentarze:

Kinga Łucja pisze...

Świetnie wygląda! ;))

Olimpia Davies pisze...

Pięknie wyglądają i fantastycznie podane:-). Po detoksie też sobie zrobię z batata:-)

pinkyyy pisze...

Świetny pomysł, a wygląda przepysznie! Gnocchi z batatem już brzmią cudownie <3

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
JemyZdrowo.pl