Paleo jadłospis - protokół autoimmunologiczny cz. II

Po kolejnym miesiącu protokołu [to już ponad trzy], czas na kolejne podsumowanie.
Poza tym, że wprowadziłam do diety odrobinę gorzkiej czekolady [nawet nie wiedziałam, że to taki okropny uzależniacz!] i od czasu do czasu trochę kawy, trzymam się zasad. Im dłużej jestem na diecie, tym łatwiej przychodzi mi komponowanie posiłków, a mimo to tym mniej chce mi się kombinować i urozmaicać swoje dania. Niestety natłok obowiązków również robi swoje, przez co często kończę na gotowym pieczonym mięsie i startej naprędce marchewce z winegretem na obiad oraz kolację, w międzyczasie uduszę warzywa na śniadanie przed praca, do pracy sałatka, po pracy upieczone wcześniej mięso [starcza na kilka dni, lub po prostu poporcjowane rozmrażam] ponownie ze startą marchewką lub resztą duszonych warzyw i jakoś tak leci.
No, ale czasem jednak wyłuskam odrobinę czasu, dam sobie chwilę na przygotowanie posiłku. Może gdybym tego czasu miała w ciągu doby odrobinę więcej, a światło nie znikało bezlitośnie w kilka chwil po powrocie do domu takich wpisów byłoby więcej?
 
1.

 udka z kurczaka pieczone w ziołach i czosnku + jeden duży brokuł z masłem


 2.
 taki już mój mały standard co niedziela i poniedziałek - mięso z rosołu [wołowina, indyk, podroby] - jako przekąska i/lub posiłek do pracy


 3.
 karczek [moje ulubione mięso, drugi po czekoladzie uzależniacz i nic na to nie poradzę] i spaghetti z cukinii z masłem i ziołami


 4.
sałatka [kapusta pekińska, marchew, pieczarki, oliwki, które się schowały oraz winegret] z pieczonym w ziołach batatem


 5.
kawałek pieczonego indyka z gotowaną czerwoną kapustą [w środku smażone pieczarki i wędzony boczek] - zdjęcie jak widać po zielonej macie - wykonane na szybko w trakcie pracy po pracy (;


 6.

dzisiejsze śniadanie [a wczorajsza obiadokolacja zjedzona z tartą marchewką] - karczek z duszonymi warzywami [marchewka, pietruszka, pieczarki i sproszkowane suszone grzyby] - REWELACJA! (:

4 komentarze:

Kamil niemcewicz pisze...

Ale niesamowite ujęcie brokuła *_*
Jesteś już na tyle długo na protokole że nie powinno być problemu z komponowaniem posiłków, a jak jest problem, to zawsze można jeść przez jakiś czas trochę monotonicznie - nieprawdaż? :D

Skoro piszesz że mało światła... to czy to oznacza, że na wiosnę i lato zasypiesz nas codziennymi wpisami? :D

matra pisze...

Z komponowaniem może i by nie było - z czasem już trochę gorzej. Drugim powodem, dla którego jest tak a nie inaczej jest dostęp do warzyw i ich jakość, a ta niestety nie jest najlepsza, nawet na bazarach ciężko u mnie o różnorodność..
A co do wpisów - może nie codziennie, ale taką mam nadzieję zwłaszcza, że do tamtego czasu naprawdę mam nadzieję już zejść z protokołu (;

Marzena pisze...

A jak minęły Ci święta na protokole? Miałaś jakieś problemy szczególnie będąc na gościnie?

matra pisze...

Święta spędzam co roku tylko w domu, także nie miewam problemu z wizytami 'w gości'. Jeśli zaś chodzi o moich rodziców, z którymi je spędzam, to zawsze stają na wysokości zadania i posiłki są przygotowywane w sporej części pod moim kątem, zwłaszcza że jeśli chodzi o główne dania, jemy bardzo podobnie (;

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
JemyZdrowo.pl