Jajecznica z kalarepą

Ze wszystkich pór dnia najbardziej lubię poranki, ze wszystkich posiłków śniadania. Niestety jako osoba pracująca nie zawsze, a raczej praktycznie nigdy nie mam czasu na spokojne celebrowani ulubionego posiłku, o różnorodności i włożeniu w niego serca nie mówiąc. Dlatego więc każdy luźniejszy poranek staram się, na ile czas pozwoli, wykorzystywać jak tylko mogę, n a spokojnie, bez pośpiechu przygotowując to, na co aktualnie mam ochotę. A o poranku najczęściej mam ochotę na jajka (: Tak więc na stole królują różnego rodzaju omlety, jajecznice czy frittaty. Nie ma chyba innej jajecznej potrawy, którą można tak dowolnie modyfikować zamieniając choćby jeden składnik lub co lepiej, wykorzystując zalegające w lodówce resztki przyrządzając jednocześnie lekki i na długo sycący posiłek.

Tym razem na rzut poszła kalarepa. Zazwyczaj jadłam ją jedynie w zupie, co i tak nie zdarzało się często, a szkoda,  bo jest to bardzo odżywcze warzywo. Główka kalarepy, zjedzonej na surowo rzecz jasna, zapewnia nam dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, zawiera całą gamę witamin i składników mineralnych, oraz - dla alergików - jest warzywem nieuczulającym, dla odchudzających się, jak każda zielenina - zawiera znikome ilości kalorii (;
Całość uzupełniona kiełkami brokuła, bez których nie wyobrażam sobie już dnia, dodaję je praktycznie do wszystkiego, do czego tylko się nadają. O kiełkach brokuła i ich właściwościach można poczytać TUTAJ oraz TU.


SKŁADNIKI:
(1 porcja)
- 1/2 czerwonej cebuli
- garść maleńkich pieczarek lub 1-2 normalnej wielkości
- 1 kalarepa
- 1 średni pomidor
- garść szpinaku
- 2 jajka
- przyprawy: sól, pieprz, kurkuma, słodka papryka, zielona czubryca
dodatkowo: kiełki, olej z lnianki


Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju kokosowego. Kiedy będzie już wystarczająco gorący wrzucamy pokrojone na ćwiartki bądź plasterki pieczarki oraz cebulę i podsmażamy lekko. Następnie kroimy kalarepę w niewielką kostkę i dodajemy do reszty podsmażając jeszcze chwilę.
W tym czasie obieramy pomidora i kroimy niedbale w mniejsze cząstki. Ja właściwie wygniatam go nad patelnią tak, aby puścił wszystkie soki, w których następnie reszta warzyw się dusi. Dodajemy odrobinę soli i pieprzu i redukujemy dusząc warzywa do miękkości, w razie potrzeby podlewamy odrobiną wody.
Na koniec dorzucamy przyprawy i porwany drobno szpinak. Po dokładnym przemieszaniu [nie może to trwać zbyt długo] dolewamy jajka i smażymy do uzyskania pożądanej konsystencji, choć im mniej ścięta tym delikatniejsza, a zarazem lżej strawna.


Na koniec po przestudzeniu posypać kiełkami, polać łyżeczką oleju i zjadać ze smakiem (:



1 komentarze:

Maja Matuszczak pisze...

Wygląda smakowicie :). Masz super pomysły, na pewno będę wpadała częściej :).
lifestylebymaya.blogspot.com

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
JemyZdrowo.pl