Cukiniowe spaghetti z sosem z dynii Zupa krem z batata i brokuła "Paleowsianka" dyniowo kokosowa Naleśniki kasztanowe Ciasteczka Samoa Ciasteczka kokosowo karobowe Spaghetti po bolońsku Rozgrzewający kapuśniak Czekoladowe ciasto z batatów Kromka chleba w 5 minut

Sałatka na ciepło z pieczonych warzyw i pesto

Nigdy nie jadałam dyni. No, prawie. A teraz czekałam na nią cały rok. Rzecz w tym, że w momencie, w którym upiekłam swoją pierwszą hokkaido w piekarniku, tak samą, czystą, bez niczego, przepadłam doszczętnie i teraz jem dynię praktycznie tylko pod tą postacią. Nie bawię się w zupy, placki, zapiekanki, ciasta czy ciasteczka, taka jestem okrutnie nudna. Ale jak upiekę dynię, tak mogę siedzieć i jeść. Na szczęście sezon na dynię dopiero się rozpoczął, więc mam szanse na to, że albo się zmuszę do zabawy z dynią, albo taka mi po prostu zbrzydnie i wówczas zabawa już będzie faktycznie zabawą, a nie zmuszaniem się do różnorodności.
A tymczasem prosta, szybka i baaardzo smaczna sałatka na ciepło. Z pieczoną dynią oczywiście (;


SKŁADNIKI:
- 1/2 porcji pesto, lub wedle uznania >PRZEPIS<
- 1/2 małej dyni
- 1 mały batat
- 1 mała bakłażan
- garść pomidorków koktajlowych
- sól, pieprz
- masło klarowane
- opcjonalnie oliwa/olej kokosowy

Bakłażana umyć, pokroić w kostkę, posolić i odstawić na czas przygotowywania pesto i warzyw.
Dynię i batata pokroić w kostkę, opcjonalnie skropić oliwą/olejem kokosowym [według mnie zbędne], wyłożyć na blaszkę pokrytą papierem do pieczenia i upiec do miękkości*. Pomidorki koktajlowe opłukać, osuszyć i poprzekrawać na połówki bądź ćwiartki.
Po tym czasie opłukać bakłażana na sitku pod bieżącą wodą, osuszyć lekko i smażyć na rozgrzanym na patelni maśle klarowanym**.
Wszystkie warzywa umieścić w miseczce i polać pesto. Jeść na ciepło.

UWAGI:
* - temperatura pieczenia jest zależna od czasu, na jakim Wam zależy. Szybciej będzie w 200 stopniach, nieco zdrowiej w 150. Czas pieczenia uzależniony jest od temperatury i wielkości kawałków - pieczecie do momentu, w którym widelec wchodzi w każdy kawałek bezproblemowo jak przy gotowaniu ziemniaków. Średnio jest to 15-25 minut.
** - bakłażana można również opiec razem z warzywami - wówczas należy go wyjąć zdecydowanie wcześniej niż resztę.



Pin It

Wegański surowy deser z chia, czyli mała wariacja na temat lemon curd (paleo, raw)

W sumie to nie wiem jak to nazwać - czy bardziej luźna wariacja na temat lemon curdu, czy coś a la pudding cytrynowy z chia, czy po prostu do bólu ogólnikowo - deser cytrynowy, ale.. mam przed Wami.. kolejny nieprecyzyjny przepis! Przyznam, że to mi się często zdarza, przez co trochę niezręcznie potem wypisuje mi się proporcje, jednak ciężko coś uściślać, kiedy dodajemy 'do smaku', albo 'do konsystencji'. Na szczęście z tego się nie strzela - to po prostu deser w szkle. Będzie za rzadki, to się nie rozleje, a za gęsty.. no ciężko w sumie, żeby wyszedł za gęsty, zresztą sami zobaczycie (;
Deser ma tę zaletę, że w sumie wszystko w nim zależy od Was. Ja tylko daję sugestię surowego wegańskiego lemon curdu, tudzież puddingu cytrynowego, a Wy już sobie sami dosmaczajcie i bawcie się jego konsystencją. Ja tak na dobrą sprawę nawet nie wiem jakiej byłby mój, bo.. zjadł się zanim zastygł, tak bywa (;


SKŁADNIKI:
- 0,5kg cytryn*
- mleko kokosowe, ok 200-300ml**
- dowolny słód, sypki lub płynny
- nasiona chia, u mnie 3,5 łyżki***
+ opcjonalnie sproszkowana witamina C
+ suszona cięta skórka cytrynowa i borówki do przybrania

Po pierwsze cytryny muszą być bardzo dojrzałe, innymi słowy - muszą swoje wyleżeć aż staną się nieco pomarszczone i starawe z wyglądu, ale o wciąż czystej ładnej skórce. Takie należy wyszorować i sparzyć wrzątkiem, a następnie zetrzeć na tarce [najlepiej owiniętej folią gospodarczą] do rondelka, poprzekrawać na pół i przecedzając przez sitko, wycisnąć tyle soku ile tylko będzie się dało, a następnie dodać mleko i słód do smaku, można zblendować dla ujednolicenia. Nasiona chia zmielić w młynku do kawy na pył i wmieszać w mleczko cytrynowe, które następnie wystarczy już tylko przelać do pucharków/słoiczków i odstawić do całkowitego zastygnięcia, najlepiej 2-3 godziny. Przed podaniem przybrać owocami i posypać skórką.

UWAGI:
* - u mnie była to mała siateczka, wyszło 5 małych sztuk
** - konsystencja mleczka dowolna, może być zarówno rzadkie domowe jak i gęsta śmietanka z puszki
*** - przy opcji AIP/FOODMAP użyjcie żelatyny






Pin It

Mini tarta z bananami i czekoladą (bezglutenowa, bezzbożowa, paleo)

W końcu udało mi się przygotować ciastko - jednoporcjową egoistyczną mini tartę. Nie taka była ona do końca egoistyczna, ponieważ M postanowił podzielić się nią ze mną, no ale.. cóż, to była tylko jego dobra wola, ja nie wiem czy byłabym taka dobroduszna (;

SKŁADNIKI:
(1 tarta o średnicy ok 13cm)

Kruche:
- 1/2 szklanki mąki*
- 1 łyżka zimnego masła/oleju kokosowego
- 1 żółtko**
- szczypta cynamonu
+ dla  słodszej wersji płaska łyżka ksylitolu

Wszystkie składniki zagnieść za pomocą noża na stolnicy, lub zblendować za pomocą malaksera/robota kuchennego, do momentu, w którym otrzymamy jednolitą kulę. Jej konsystencję regulujemy dodatkiem mąki, jeśli jest zbyt kleista, lub wody, jeśli zbyt sucha.
Gotowym ciastem należy wylepić spód oraz brzegi, a następnie ponakłuwać spód widelcem i schłodzić w lodówce na chociaż kilkanaście minut. Po tym czasie umieścić w piekarniku nagrzanym do ok 170 stopni i piec ok 13-15 minut. Wyjąć i wystudzić nie wyciągając z foremki.

Bananowa Stracciatella:
- 1 dojrzały niewielki banan [minus cztery plasterki do przybrania]
- 3 kostki gorzkiej czekolady [15g]

Czekoladę posiekać na drobne cząstki lub zetrzeć na tarce. Banana rozgnieść widelcem, połączyć z czekoladą, wyłożyć na spód upieczonej tarty.

Polewa czekoladowa:
I tu Kochani stajemy przed wielką improwizacją, ponieważ polewa to resztki domowej nutelli pozostałej po urodzinowym ciastku pieczonym dla mojej koleżanki. Zasada jest prosta - bierzecie:
- garstkę orzechów laskowych
- kakao
- dowolny słód do smaku - sypki lub płynny
- mleko kokosowe i/lub stopioną gorzką czekoladę do regulacji gęstości masy
- szczyptę soli
Orzechy mielicie na pył, a resztę dodajecie wedle uznania do uzyskania pożądanej konsystencji [schłodzona zastyga], a co zostanie odkładacie do pojemniczka lub wyjadacie łyżeczką (;
Opcja nr 2: czysta gorzka czekolada rozpuszczona z odrobiną mleka kokosowego

Taką polewą zakrywacie bananową straciatellę. Teraz ciastko wystarczy już tylko porządnie schłodzić, a potem zjeść (:

UWAGI:
* - mniej więcej dwie części kasztanowej i gryki na jedną część kokosowej
** - żółtko można zamienić na 1-2 łyżki masła/oleju




Pin It

Kakaowe tartaletki z owocami leśnymi i truskawkową pianką, bezglutenowe, paleo

Niedawno w TYM wpisie chwaliłam się moim najnowszym i nieco wymarzonym nabytkiem. Pierwszy raz zobaczyłam je chyba ze dwa lata temu, może więcej - tuż po tym, jak odstawiłam gluten i nabiał. Popatrzyłam na nie z żalem, wiedząc, że od dawna planowałam takie kupić, ale teraz to już bez sensu, bo przecież gluten nie, nabiał nie, cukier również nie za bardzo.. No i tak na nie patrzyłam niejednokrotnie przez te wszystkie miesiące. Później zaczęłam na nowo piec według nowych zasad i kolejny raz - nie, bo po co mi to, bo już foremek multum, bo zbędne.. W końcu przełamałam się i stwierdziłam, że kupię, ale przy kasie ponownie zrezygnowałam, bo.. a, szkoda pieniędzy.
W końcu po ponad dwóch latach wpadły mi w łapy na dobre, głównie za sprawą idealnej ceny, stąd dokupiłam drugą paczkę i mam - cztery foremki na mini tarty, a jak mnie najdzie ochota, to mogę zrobić tylko jedną. No idealnie, a pomysłów na ich wykorzystanie cała masa przecież!
No i wpadł pierwszy- standardowo przed wizytą u rodziców piekę jakieś ciasto, bo okazja do pieczenia jest, a i chętnych na nie więcej. Akurat jest nas czworo, więc tym razem każdy dostał po jednym ciastku i koniec dobroci (;
Przyznam się, w końcu nazwa bloga do czegoś zobowiązuje, że to nie jest to, co planowałam. Pieczone miały być tylko spody, reszta zupełnie surowa, przynajmniej pomijając krótkie zagotowanie masy, jednak owoce nie tknięte. I co wyszło? Że za małe proporcje przyjęłam i masy czekoladowej starczyło owszem, na cztery mini tarty, ale max do połowy ich wysokości :D Z bezą bawić się już nie chciałam, bita śmietana kokosowa mnie nie przekonuje, nabiałowa byłaby idealna, ale nie bardzo używam, więc.. pianka budyniowa. Coś, co chciałam już wcześniej zrobić, koniecznie na bazie własnego proszku budyniowego. Między innymi na tę potrzebę poprosiłam Tatę o ususzenie truskawek, których dostałam cały słoik - truskawkowy proszek to jest to!
Wyszło.. no inaczej niż planowałam, bo trochę kombinowania, ale kurczę, warto było, tak serio serio (: Jest wilgotno, mocno czekoladowo i kleiście, a całość dopełnia kwas owoców, no poezja (:


SKŁADNIKI:
(4 foremki o średnicy ok 13cm)
kruche ciasto:
- 1 i 1/3 szklanki mąki*
- 140g zimnego masła
- 1 żółtko
- 3 łyżki dowolnego słodu lub do smaku
- 2,5 łyżki kakao
mus czekoladowy:
- 40g kakao
- 30g dowolnego słodu (lub do smaku)
- 80ml mleka kokosowego
- 15-20g gorzkiej czekolady
- ok 160-170g mieszanki dowolnych owoców leśnych
pianka truskawkowa:
-1 białko
- 30g ksylitolu
- ok 16g truskawkowego proszku budyniowego**

+ dowolne owoce do przybrania

Składniki na ciasto posiekać nożem i zagnieść rękoma w jednolitą kulę, lub umieścić kielichu malaksera z końcówką mieszającą i blendować przez kilkanaście sekund, do czasu aż całość zlepi się w kulę. Gotowe podzielić na cztery równe części i każdą z nich wyłożyć brzegi i dno foremek, które dodatkowo należy nakłuć widelcem. Odstawić do lodówki w celu schłodzenia na ok 30 minut, a następnie piec przez ok 8 minut w 180 stopniach.

Kakao wymieszać z wybranym słodem i odrobiną mleka na jednolitą kleistą pastę. Zalać resztą mleka i podgrzać na niewielkim płomieniu do zagotowania. Czekoladę stopić w kąpieli wodnej i przelać do gotującej się masy. Gotować ok 3 minut, po czym zdjąć z ognia i wmieszać owoce. Odstawić do ostudzenia, a następnie rozlać równomiernie do upieczonych tart.

Białko ubić na sztywną pianę na wysokich obrotach, a następnie nie przerywając ubijania dodawać po odrobinie cukru. Ubijać do momentu, w którym cukier całkowicie się rozpuści. Wmieszać gotowy proszek budyniowy i rozprowadzić całość na musie z owocami. Na wierzchu każdej foremki rozłożyć dowolne owoce i ponownie wstawić do piekarnika na ok 10-15 minut w 180 stopniach.

UWAGI:
* - u mnie miks mąk kokosowej, kasztanowej i gryczanej w proporcji 1:1:1, ale może być to też pojedynczy rodzaj mąki, wedle preferencji
** - kupne proszki zawierają barwniki i aromaty. Ja użyłam domowej mieszanki 10g skrobi + 16g zmielonych suszonych truskawek. Możecie ususzyć je samodzielnie i przechowywać w słoiczku, lub poza sezonem kupić truskawki liofilizowane. Nad suszonymi mają tę przewagę, że po zmieleniu nie trzeba przesiewać ich przez sitko (;
- jeśli nie zależy Wam na piance, która u mnie, jak pisałam, była totalną improwizacją, pieczcie spody od razu ok 13-15 minut, a proporcje musu i owoców zwiększcie dwukrotnie.







**** wpis powstał we współpracy ze sklepem internetowym Senza.pl. Wszystkie składniki potrzebne do upieczenia tartalatek znajdziecie właśnie tam (: ****

senza logo



Uczta pod gołym niebem 2016
Pin It

Lody kawowe z polewą z tahini (wegańskie, paleo)

Bardzo proste lody, nad którymi w sumie nie ma się co rozpisywać. Ot jeden ze smaków, który chodził mi po głowie, kiedy zaopatrywałam się w foremki do lodów, a więc i kolejny do odhaczenia. Całość jest o tyle prosta, że, choć w sumie jak zawsze, proporcje składników regulujemy sami do smaku, zależnie od tego czy chcemy mocną kawę, czy kawę z mlekiem. Ja wybrałam coś po środku, choć nie chcąc zbytnio rozrzedzać masy polecam przygotować naprawdę mocną kawę, a ci spożywają, mogą posiłkować się kawą rozpuszczalną.


SKŁADNIKI:
- 2 mocno dojrzałe mrożone banany
- filiżanka mocnego espresso, schłodzonego w lodówce
- mleko kokosowe dla konsystencji i smaku
- opcjonalnie dowolne słodziwo [jeśli kawa okaże się zbyt mocna, lub damy jej zbyt wiele]

+ płynne tahini do polania

Standardowo - wszystkie składniki zblendować na jednolitą masę, sprawdzając jednocześnie smak. Jeśli chcemy mocno kawowe lody dajemy więcej kawy, jeśli wolimy tylko lekki jej posmak, dajemy więcej mleka, taka filozofia (;
Po wyjęciu lodów z foremki ułożyć je na pergaminie i polać pastą tahini. Przed jedzeniem odczekać kilka chwil, aż całość zastygnie i jeść ze smakiem (:

UWAGI:
- jeśli nie chcecie jeść lodów, lub nie macie foremek, ALBO jeśli zostało Wam ciut masy - zmieszajcie ją z resztą kawy. Kawa z mlekiem kokosowym i mrożonym bananem jest cudowna, uwierzcie <3






Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
przepisy kulinarne
Przesiane.pl
JemyZdrowo.pl