Cukiniowe spaghetti z sosem z dynii Zupa krem z batata i brokuła "Paleowsianka" dyniowo kokosowa Naleśniki kasztanowe Ciasteczka Samoa Ciasteczka kokosowo karobowe Spaghetti po bolońsku Rozgrzewający kapuśniak Czekoladowe ciasto z batatów Kromka chleba w 5 minut

Ciasto kokosowe z jabłkami i cynamonem

Po dość długiej przerwie wracam z nowym przepisem. Niestety w tym roku obyło się bez przygotowań do Świąt, właściwie bez samych Świąt również - przez ostatni czas byłam w takich rozjazdach, że kompletnie mi to uciekło, a koniec końców i tak spędziłam je z dala od domu. Jako rekompensatę postanowiłam upiec w wolnej chwili ciasto, mała odmiana dla czekoladowych, które zdecydowanie zdominowały inne ciasta na blogu - kokos, jabłko i cynamon, wspaniałe połączenie smaków (:
Nie jest przesadnie słodkie, dla mnie w sam raz, choć wiele zależy od tego, jakich jabłek użyjemy - dla wielbicieli słodkich smaków sprawdzą się deserowe odmiany, choć ja osobiście preferuję twarde, chrupiące i lekko kwaskowate (: Jest to idealna propozycja na szybkie ciasto w momencie kiedy najdzie nas ochota na coś słodkiego lub wpadną nieoczekiwani goście, bowiem czas jego wykonania jest niezwykle krótki, łącznie z pieczeniem można spokojnie zmieścić się w 40 minutach [oczywiście sprzątania w to nie wliczamy (; ].


SKŁADNIKI:
[na formę o średnicy 24cm]
- 2 jajka
- 2 łyżki cukru kokosowego lub ksylitolu + 1 łyżeczka*
- 2 łyżki oleju kokosowego lub innego stałego tłuszczu
- 100ml mleka kokosowego
- 2 łyżki mąki kokosowej
- 2 łyżeczki cynamonu
- 1 duże jabłko o dowolnym stopniu słodyczy/kwaskowatości
+ opcjonalnie jako dodatek dowolne orzechy, suszone owoce, karob/kakao

Jajka ubić z cukrem na puszystą jasną masę, cały czas mieszając dodać lekko podgrzane mleko z olejem [tak aby oba składniki przybrały postać płynną] oraz mąkę z jedną kopiastą łyżeczką cynamonu, mieszać do połączenia.
Połączyć łyżeczkę cukru z łyżeczką cynamonu, a następnie wysypać równomiernie na powierzchni formy do pieczenia [tą można uprzednio nasmarować tłuszczem]. Jabłko umyć, pokroić w ćwiartki, wydrążyć gniazdo, a następnie każdą ćwiartkę pokroić w plasterki o grubości ok 0,5cm i układać je na dnie formy, gotowe zalać ciastem.
Piec w temperaturze 180 stopni przez ok 25-30 minut do zrumienienia powierzchni ciasta [mi to zajęło ok 27].

UWAGI:
* - jest to stosunkowo niewielka ilość słodu, ale jest i szczerze? Można całkowicie pominąć i zdać się na słodycz jabłek, ale obawiam się, że mniej słodkie może być łatwiej pochłanialne (;
- ciasto nie zawiera środków spulchniających, jeśli zależy nam na większej objętości poleciłabym zwiększyć proporcjonalnie ilość składników, ale można również użyć bezglutenowego proszku do pieczenia lub sody z octem.



Pin It

Eko torba razy trzy

Dla odmiany dziś nie ma przepisu, są torby. Straasznie dawno nic nie malowałam, dlatego tym bardziej cieszy mnie taka odmiana (:
Dwie pierwsze nieco starsze - na podstawie grafiki podesłanej przez zamawiającą oraz odświeżona torba z czaszką, której pokolorowałam róże wyszły już w świat, trzecia z kotką o imieniu Ruby pożegna się ze mną jutro (:




Pin It

Zapiekanka curry z selera i marchwi

Kto zagląda na mój fanpage widział pewnie, że niedawno dorwałam cudowne ceramiczne formy do zapiekania, co było dla mnie okazją do przygotowania zapiekanki, czyli czegoś, co jadam bardzo rzadko. Początkowo miał to być seler po grecku, ale postanowiłam wykombinować coś prostszego, czyli.. znowu curry, znowu w zupełnie innym wydaniu (; Skusiłam się też na odrobinę cheddara, która została mi po pesto, co rewelacyjnie zrównoważyło słodycz sosu i warzyw. Bo tak, właściwie obiad można nazwać słodkim obiadem. Zgoła innym niż naleśniki czy racuchy, ale wciąż słodkim i o ile bardziej wartościowym (:



SKŁADNIKI:
- 1 średni seler
- 2 nieco większe marchewki
sos:
- 1 szklanka mleka kokosowego
- filiżanka pasty curry kupnej lub z przepisu: KLIK do dowolnej modyfikacji*
- 1 duże jajko
- opcjonalnie odrobina twardego sera typu cheddar/parmezan
- olej kokosowy do wysmarowania formy

Warzywa dokładnie wyszorować i obrać ze skórki. Selera przekroić wzdłuż na ćwiartki, razem z marchewką pokroić na cienkie plasterki lub zetrzeć na mandolinie lub w malakserze. Im cieńsze plasterki uzyskamy, tym szybciej warzywa się przepieką.
W rondelku rozmieszać składniki sosu. Jeśli zależy nam na dużej ilości sera, można go również wetrzeć do sosu. Ja miałam tylko małą kosteczkę, poza tym nabiał spożywam bardzo sporadycznie.
Odpowiadające nam wielkością naczynie żaroodporne wysmarować cienko olejem kokosowym i układać naprzemiennie warstwy selera i marchwi smarując każdą warstwę odrobiną sosu [ok 1-1,5 łyżki stołowej]. Na ostatnią, wierzchnią warstwę wylać resztę sosu, przykryć pokrywką lub okryć folią aluminiową błyszczącą stroną do wewnątrz i zapiekać w 190-200 stopniach do miękkości. W moim przypadku proces trwał godzinę, głównie ze względu na ceramikę, w której zapiekałam warzywa. Inaczej nagrzeje się szkło lub stal.
Na 10 minut przed zakończeniem pieczenia odkryć zapiekankę i posypać startym serem.

UWAGI:
* - pastę curry i tak najlepiej jest robić na oko. W tym przypadku użyłam mniej więcej po dużej łyżce musztardy oraz przecieru/keczupu [polecam domowy, to jest zupełnie inny aromat] i resztę przypraw nabierałam po łyżeczce lub szczypcie. Dodałam też kozieradkę oraz utartą w moździerzu czarnuszkę.
- podobno potrawa na zdjęciu wygląda na suchą, to pewnie za sprawą warzyw wystających spod sera na talerzu. Zapewniam, że sucha nie jest, choć nie jest też bardzo wilgotna. Dzięki temu jest zwarta, bardzo ładnie się kroi i nie rozpada, co widać na zdjęciu brytfanną. Jeśli zależy nam na bardziej wilgotnej konsystencji oczywiście można zwiększyć ilość sosu [ja resztę mleka postanowiłam poskąpić na rzecz deseru z chia (: ].





Pin It

Curry ze szpinakiem

Dorwałam pierwszy w tym roku szpinak w dobrej cenie. Zazwyczaj zjadałam go na surowo jako dodatek do kromki chleba w 5 minut lub do zielonych szejków i jakoś nigdy nie byłam zwolenniczką poddawania zieleniny obróbce termicznej, więc początkowo dzisiejszy obiad miał być po prostu sałatką. Chęć kombinowania wzięła jednak górę, a że ostatnio ciągnie mnie trochę do curry, powstało takie coś (;


SKŁADNIKI:
- 1 mała cebula
- 2 duże pieczarki
- 4 suszone pomidory
- mała filiżanka pasty curry [przepis KLIK]
- ok 1/2 szklanki wody [może być również mleko kokosowe]
- paczka szpinaku [ok 150 gramów]
- pół małej piersi z kurczaka


Na dużej patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę, dodać pokrojone pieczarki oraz pomidory, lekko poddusić, w razie potrzeby podlać odrobiną wody. Kiedy pieczarki zmiękną dodać pastę curry oraz szpinak, wymieszać dokładnie do całkowitego pokrycia pastą wszystkich składników, ponownie podlać odrobiną wody, dodać mleko kokosowe [u mnie bez mleka] i dusić do momentu, w którym szpinak się skurczy i nieco zmięknie, nie dłużej, ponieważ ma to być krótka obróbka termiczna.

Mięso opłukać, oczyścić i pokroić na odpowiadające nam wielkością kawałki. Posolić i ewentualnie doprawić do smaku [np czubrycą i curry]. Jeśli zależy nam na potrawie jednogarnkowej, kurczaka należy wrzucić na zeszkloną cebulę i dalej postępować jak w przepisie. Ja zdecydowałam się na gotowanie na parze.


Pin It

Gnocchi z batatów z fasolką szparagową i pesto

Jeśli ktoś tęskni za kluskami, mącznymi potrawami, ta propozycja jest dla niego. Gnocchi z batata można spokojnie uznać za bezpieczniejszą, a już na pewno nieco zdrowszą alternatywę dla podstawowego przepisu.
Robiłam je dziś pierwszy raz i faktycznie, danie jest bardzo proste. Nie wymaga zbyt wiele wprawy, nie pochłania dużo czasu, śmiało można polecić jako dosyć szybka potrawa, na pewno godna powtórki (:
Inspiracja w nieco innym wydaniu: Pomysłowe Pieczenie




SKŁADNIKI:
- 1 średniej wielkości batat [ok 290g]
- ok 3/4 szklanki mąki z tapioki
- ok 1/4 szklanki mąki kokosowej
- 1 żółtko lub dla wegan zmielone siemię lniane
- łyżeczka kurkumy
- pieprz [warto go nie pomijać ze względu na obecność kurkumy]
- 1/2 łyżeczki soli
- opcjonalnie tymianek/rozmaryn*

ponadto:
- fasolka szparagowa
- 1 porcja pesto [przepis poniżej]
- cheddar/parmezan do posypania


Batata obrać ze skórki i pokroić na ćwiartki lub tylko wyszorować i zalać wodą. Wstawić na niewielki płomień i gotować do miękkości, jednak tak, aby nie rozgotować. Czas gotowania zależy od wielkości kawałków batata, dlatego najlepiej sprawdzać jego stan widelcem, jak w przypadku ziemniaków. Po ugotowaniu odcedzić, odparować na gazie i przestudzić porządnie. Następnie przecisnąć przez praskę do puree lub ugnieść tłuczkiem na jednolitą masę. Dodać żółtko i przyprawy, wymieszać i stopniowo dosypywać mąki do czasu aż ciasto zbije się w nadającą się formować kulę, niezbyt twardą**. Następnie przełożyć ją na wysypaną mąką stolnicę i uformować wałek, z którego nożem odkrawać kawałki o długości 2-3cm. Każdy kawałek naciąć widelcem, lub użyć deseczki do gnocchi, a następnie zanurzać w gotującej się na wolnym ogniu osolonej wodzie. Gotować do momentu wypłynięcia na powierzchnię wody.

W czasie kiedy bataty będą się gotować na patelni rozgrzać odrobinę tłuszczu i podgrzać na nim fasolkę szparagową. Podlać niewielką ilością wody i dusić do miękkości, a następnie podawać z gorącymi gnocchi i pesto.

PESTO:

SKŁADNIKI:
- ok 30g świeżych listków bazylli - przeciętnie to jedna dorodna doniczka ze sklepu
- ok 17g dowolnych orzeszków - u mnie nerkowce i słonecznik
- 20ml oliwy z oliwek
- 30gstartego parmezanu/cheddara lub innego twardego sera, można pominąć, jeśli nie chcemy używać nabiału
- 1 duży ząbek czosnku
- sól/pieprz do smaku

Listki bazylii opłukać i krótko zmiksować z resztą odmierzonych składników.


UWAGI:
* - do swoich gnocchi nie dodałam żadnych ziół, jednak tymianek i rozmaryn to pierwsze czego mi w nich zabrakło po spróbowaniu, więc jeśli ktoś lubi takie połączenie, to myślę że warto.
** - niestety w moim przypadku uzyskanie takiej konsystencji okazało się niemożliwe, ponieważ.. skończyła mi się mąka z tapioki. Kokosowej, którą aktualnie mam nie ufam, a ararutowa zbyt często daje za suche, zbyt sypkie wypieki, dlatego ciasto nabierałam łyżeczką i oprószonymi mąką palcami i następnie formowałam pojedynczo wszystkie kluski - tak też można jak się okazuje, więc jeśli brakuje Wam mąki, lub nie chcecie jej zbyt dużo używać - da się (:
- jeśli nie odpowiada Wam dodatek fasoli szparagowej, gnocchi rewelacyjnie sprawdzą się również podane z leczo - akurat część właśnie w takim wydaniu dziś skończyła (:




Bataty everywhere
Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów
przepisy kulinarne
Przesiane.pl
JemyZdrowo.pl