Magiczne ciasto trójwarstwowe

Kolejny raz jeden ze starszych przepisów. Ani paleo ani tym bardziej bezglutenowy, jednak ciasto bardzo proste i przyjemne, więc myślę, że warto je i tu zaprezentować. Do jego upieczenia zbierałam się dosyć długo, a szkoda. Jest to na pewno fajna propozycja dla osób, które szukają ciasta nietypowego, a jednocześnie banalnego tak że chyba trudno je zepsuć. W końcu polega na przygotowaniu jednej, tak, tylko jednej masy, która podczas pieczenia rozwarstwia się na trzy - zbity spód przypominający nieco swoją konsystencją flan, budyniową masę oraz bardzo delikatny biszkopt na wierzchu.
Sama przyznam nastawiona byłam do niego nieco sceptycznie, jednak efekt końcowy przyjemnie mnie zaskoczył. Ciasto można wykonać również w drugiej wersji - ciemnej, z dodatkiem kakao. Tej opcji sama niestety nie wypróbowałam, ale myślę, że warto, bo wygląda równie pysznie.

Przepis pochodzi z jednego z zagranicznych blogów, którego nazwy już niestety nie pamiętam, jednak dokładnie taka sama wersja w nieco zmienionych proporcjach krąży po polskich blogach (;



SKŁADNIKI:
- 113g masła
-  480ml letniego mleka
- 4 jajka, oddzielnie żółtka i białka
- 150g cukru [standardowo dałam mniej, około 120]
- 1 łyżka wody o temperaturze pokojowej
- 115g mąki
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- cukier puder do posypania


Masło rozpuścić i ostudzić.
Żółtka ubić z cukrem i ekstraktem na jasną gęstą masę, wciąż ubijając dolewać stopniowo masło i wodę, ubijać dalej 1-2 minuty, a następnie wmiksować mąkę. Dalej ubijając dolewać wolnym strumieniem mleko.
Białka ubić na bardzo sztywną pianę [można do tego dodać szczyptę soli], a następnie w trzech porcjach wmieszać delikatnie w ciasto rózgą.
Masę przelać do wyłożonej papierem blaszki 22x22cm*. Piec w 170 stopniach około 60-70minut**

UWAGI:
* nie posiadam blaszki 22x22 jak to było w oryginalnym przepisie. Użyłam blaszki 22x26 i ciasto z ledwością się do niej zmieściło, a do tego wyrosło na bardzo duże. Nie wiem więc jak to by wyglądało w mniejszej blaszce
** polecam przyglądać się co jakiś czas ciastu podczas pieczenia. Ja swoje piekłam niecałe 50 minut i upiekło się na brąz. Zalecane jest pieczenie do zrumienienia, więc wszystko jest kwestią tego, jak mocno piecze piekarnik.







To zabawne, dopiero dodając etykiety do przepisu widzę, jak niewiele z tych obecnych jestem w stanie dopasować (;

2 komentarze:

Marcelina pisze...

Takim magicznym ciastem przyciągnęłaś moją uwagę, wygląda fantastycznie! :)

gin pisze...

Od dawna mnie to ciasto intryguje, muszę je w końcu przygotować :)

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
JemyZdrowo.pl