Album ślubny Sylwii i Wojtka

Natłok różnych obowiązków, jak i coraz słabszy i gorszy jakościowo wybór warzyw stopniowo oddalają mnie od przesiadywania w kuchni i kombinowania z nowymi potrawami niestety. Coś czuję, że najbliższe posty będą obfitowały w stare glutenowe przepisy oraz, jak ten właśnie, w tematy zupełnie nie kulinarne.
Przed Wami ostatni z jak na razie zaplanowanych albumów ślubnych. Ten zajął mi nieco więcej czasu, głównie ze względu na uciekające coraz szybciej dzienne światło, przy którym to pracuje mi się najwygodniej. Drugim powodem były zdjęcia ze ślubu, które najpierw młodej parze musiałam obrobić. Niestety na ich wydruk i umieszczenie w albumie już brakło mi czasu, nad czym ubolewam..
Poniżej zdjęcia albumu w całej okazałości, a ja uciekam do robienia następnego, który coś czuj, da mi sporo frajdy (:











Pin It

Magiczne ciasto trójwarstwowe

Kolejny raz jeden ze starszych przepisów. Ani paleo ani tym bardziej bezglutenowy, jednak ciasto bardzo proste i przyjemne, więc myślę, że warto je i tu zaprezentować. Do jego upieczenia zbierałam się dosyć długo, a szkoda. Jest to na pewno fajna propozycja dla osób, które szukają ciasta nietypowego, a jednocześnie banalnego tak że chyba trudno je zepsuć. W końcu polega na przygotowaniu jednej, tak, tylko jednej masy, która podczas pieczenia rozwarstwia się na trzy - zbity spód przypominający nieco swoją konsystencją flan, budyniową masę oraz bardzo delikatny biszkopt na wierzchu.
Sama przyznam nastawiona byłam do niego nieco sceptycznie, jednak efekt końcowy przyjemnie mnie zaskoczył. Ciasto można wykonać również w drugiej wersji - ciemnej, z dodatkiem kakao. Tej opcji sama niestety nie wypróbowałam, ale myślę, że warto, bo wygląda równie pysznie.

Przepis pochodzi z jednego z zagranicznych blogów, którego nazwy już niestety nie pamiętam, jednak dokładnie taka sama wersja w nieco zmienionych proporcjach krąży po polskich blogach (;



SKŁADNIKI:
- 113g masła
-  480ml letniego mleka
- 4 jajka, oddzielnie żółtka i białka
- 150g cukru [standardowo dałam mniej, około 120]
- 1 łyżka wody o temperaturze pokojowej
- 115g mąki
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- cukier puder do posypania


Masło rozpuścić i ostudzić.
Żółtka ubić z cukrem i ekstraktem na jasną gęstą masę, wciąż ubijając dolewać stopniowo masło i wodę, ubijać dalej 1-2 minuty, a następnie wmiksować mąkę. Dalej ubijając dolewać wolnym strumieniem mleko.
Białka ubić na bardzo sztywną pianę [można do tego dodać szczyptę soli], a następnie w trzech porcjach wmieszać delikatnie w ciasto rózgą.
Masę przelać do wyłożonej papierem blaszki 22x22cm*. Piec w 170 stopniach około 60-70minut**

UWAGI:
* nie posiadam blaszki 22x22 jak to było w oryginalnym przepisie. Użyłam blaszki 22x26 i ciasto z ledwością się do niej zmieściło, a do tego wyrosło na bardzo duże. Nie wiem więc jak to by wyglądało w mniejszej blaszce
** polecam przyglądać się co jakiś czas ciastu podczas pieczenia. Ja swoje piekłam niecałe 50 minut i upiekło się na brąz. Zalecane jest pieczenie do zrumienienia, więc wszystko jest kwestią tego, jak mocno piecze piekarnik.







To zabawne, dopiero dodając etykiety do przepisu widzę, jak niewiele z tych obecnych jestem w stanie dopasować (;
Pin It

Paleo deser - krem mocno kokosowy z bananową nutą

Protokół autimmunologiczny i FODMAP nie dają zbyt wiele możliwości do jedzenia słodkości. Wykluczona jest większość owoców, w tym wszystkie suszone, miód, ksylitol, syrop klonowy, kakao czy nawet karob. Pozostaje niewiele, głównie są to mocno dojrzałe banany, ostatnio zakupiłam również cukier kokosowy, choć to niestety dość droga alternatywa. Niestety czasem są takie chwile [a czasem częściej niż tylko czasem], kiedy jednak parcie na słodkie pojawia się i jest to parcie nie do powstrzymania zaczyna się kombinowanie.
I tak oto powstał drugi deser na protokole. Bardzo prosty, bez cukru, za do z dużą ilością odżywczego kokosu. Właściwie to deser stanowi sam kokos i ..  prawie wszystko co można z kokosa uzyskać (:



SKŁADNIKI:
[ilość na oko, do uzyskania pożądanej konsystencji]
- 1 mocno dojrzały banan
- mleko kokosowe
- wiórki kokosowe
- mąka kokosowa
- garstka płatków kokosowych
- opcjonalnie cukier kokosowy

Jak łatwo się domyślić, wykonanie jest banalnie proste - wszystkie  prócz płatków składniki mieszamy, zależnie od preferencji - ugniatamy widelcem lub miksujemy. Ja lubię mieć co gryźć, więc oczywiście wybieram pierwszą opcję. Mąka służy jako zagęstnik do uzyskania odpowiadającej nam konsystencji, więc polecam ją zarówno jak i cukier dodać na samym końcu.
Na koniec posypujemy podprażonymi lekko na suchej patelni płatkami kokosowymi.

Deser w późniejszym czasie nieco zmodyfikowałam co nieco odejmując, co nieco dodając, z czego może za jakiś czas uda mi się zrobić oddzielny wpis (:


Pin It

Album ślubny Kasi i Marcina

Kolejny album ślubny robiony na zamówienie, tym razem dla Kasi i Marcina (:
W wersji kolażowej KLIK













Pin It

Kokosowe pralinki z batata

Na protokole bez słodyczy wytrzymałam miesiąc. Skłamałabym mówiąc, że wytrzymałam zupełnie bez słodkiego smaku - częstą przekąską był dla mnie mocno dojrzały banan, jedzony głównie w biegu poza domem, kiedy nie mogłabym sobie pozwolić na inny normalny posiłek. Czasem towarzyszyła mi też duszona z pietruszką marchew obsypane cynamonem lub pieczony batat.
I tak od batata właśnie zaczął się mały powrót do słodkości.
Dla co niektórych taka słodycz-niesłodycz może być niezłym absurdem, bo jak to, zastąpić batonik czy ciastko.. ziemniakiem?! I to tak bez cukru?
Cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, prawda? Oraz z drugiej strony - potrzeba matką wynalazku. Skoro nie wolno mi aktualnie produktów nawet typowych dla diety paleo, musiałam wykombinować coś, cokolwiek.
I tak powstała pierwsza słodka przekąska jako wynagrodzenie sobie całego miesiąca BEZ (:

SKŁADNIKI:
ich proporcje dobieramy na oko
- 1 niewielki batat
- mąka kokosowa
- wiórki kokosowe
- olej kokosowy


Batata obieramy ze skórki i kroimy w kostkę ok 1cm szerokości i wykładamy na blaszkę do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach ok 15 minut, aż wbijany w kawałki widelec będzie wchodził bez oporu. Studzimy, a następnie przekładamy do rondelka.
Wystudzonego ziemniaka miksujemy blenderem na puree, następnie dodajemy stopniowo po odrobinie mąki kokosowej oraz wiórków jednocześnie mieszając. Czynność powtarzamy aż uzyskamy jednolitą masę dającą się bez problemu uformować w kulki. Każdą taką kuleczkę obtaczamy dodatkowo we wiórkach kokosowych, a następnie smażymy do zrumienienia.
Z niewielkiego batata wyszło dokładnie tyle ile leży na małym talerzyku - w sam raz na niewielką przekąskę gdy napadnie chęć na słodkie (:



Pin It

Paleo jadłospis - protokół autoimmunologiczny cz. I

Kolejny wpis z serii Jadłospis, tym razem nie lunchbox, a propozycja dania zgodna z protokołem autoimmunologicznym oraz częściowo z FODMAP. Dziś mijają jej dokładnie dwa miesiące, a mimo to nie udało mi się skompletować zbyt wielu zdjęć. Większość potraw powstaje na szybko i wieczorem, kiedy mam chwilę spokoju po całym dniu. Tą chwilę przeznaczam na przygotowanie posiłków na następny dzień. Zazwyczaj są to duszone w bulionie warzywa o różnych proporcjach podawane z dowolnym mięsem.
Jako, że nie lubię na co dzień spędzać zbyt wiele czasu w kuchni, staram się aby przygotowane potrawy były szybkie i łatwe. Nie licząc więc mycia, obierania i krojenia warzyw, większość posiłków robi się sama (:



1.

flądra smażona na maśle klarowanym skropiona cytryną, kalarepa duszona z marchewką i koperkiem [uprzednio również podsmażone na maśle]



2.

wątróbka w maśle i majeranku, tarta marchew z pietruszką, duszone na rosole



3.

ponownie wątróbka, tym razem w wersji śniadaniowej z grillowaną w ziołach cukinią




4.

gulasz z serc drobiowych z dużą ilością kurkumy*, zagęszczony mąką kokosową z kupną KLIK kapustą kiszoną. do domowej bez kminku, którego nie toleruję, dostępu nie miałam, to moja pierwsza kupna kapust a i muszę przyznać, że jest pyszna, choć niestety pasteryzowana.



5.

deser - placki bananowo kokosowe - kokosowe mleko oraz mąka, banany, cynamon, prażone chipsy kokosowe


* kurkuma w składnikach pojawia się tylko raz, jednak jest to jedna z moich ulubionych przypraw - ląduje praktycznie we wszystkim (:


Pin It
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Obsługiwane przez usługę Blogger.
JemyZdrowo.pl